Oto hotel od frontu, Sindbad po prawej, po środku ulica Mamsha z szerokim deptakiem i po lewej hotel Serry należący do tego samego właściciela:

wejście do Sindbada od ulicy Mamsha:

Hotel składa się z głównego budynku 5 piętrowego w kształcie podkowy i ze dwóch pawilonów parter + piętro,

Nasz pokój DZX1 ( po reklamacji i zamianie pierotnego cuchnącego wilgocią pokoju na parterze ) całkiem przyjemny, na III piętrze z widokiem na basen główny, jest lodówka ( pusta ), jest zestaw do parzenia kawy i herbaty, dobry spory płaski telewizor Samsung, jasny wystrój, łazienka po liftingu.
Odświeżając pokój i łazienki Egipcjanie używają materiałów " z Castoramy", meble z płyt, nie drewniane, z założenia przyjemnie ale w detalach robocizna na poziomie studenta dorabiającego sobie i pozostawionego bez nadzoru prawdziwego majstra

do naszego pokoju przynależała jeszcze altanko leżanka na zewnątrz, ogólnie pokój w dobrej lokalizacji, łatwa komunikacja we wszystkich kierunkach.

Baseny: jeden basen z animacjami, sztuczną falą i zjeżdżalniami obok:


Oraz duży basen o różnych głębokościach gdzie nie ma animacji i nie grasują dealerzy wycieczek i usług, tu spędziliśmy większość czasu:



Plaża, fotogeniczna, piaszczysta, szybko opada dno ale dno piaszczyste, nie potrzeba butów, woda spokojna bo fale morskie ograniczone przez molo przystani dla stateczków wycieczkowych, dla dzieci dobra, przy plaży bar z napojami i jedzenie ( plażowe ):



Teren samego hotelu ciasno spakowany, mało fotogenicznych miejsc, mało terenów ogrodu, to wyjątek:

Dużo restauracji, dwie główne ( w tym jest fajna klimatyczna położona na powietrzu " Botanica", oraz trzy a'la carte gdzie łatwo się zapisać, jedzenia w restauracjach głównych dużo, ze smakiem raz lepiej, raz gorzej, dużo potraw mięsnych, dobre zupy, dużo serów i serków na śniadanie, osobny kucharz smaży naleśniki, osobny smaży jajka sadzone, osobny omlety, jeszcze w każdej restauracji jest pani piekąca coś świeżutkiego jak np. podpłomyki albo egipskie ciastka francuskiego typu, są świeżo wypiekane gofry na deser, są lody bez ograniczeń, słodyczy najwiękkszy wybór, najmniejszy wybór w owocach:




Napoje na stołówkach i barach są rozlewane przez obsługę na wydzielonych stoiskach i są lane z oryginalnych butelek, w tym również piwo z oryginalnych, nie żałują i nie dziadują, caternig będzie stał po stronie zalet hotelu, pomijając że smak jedzenia w restauracjach a'la carte nie ma nic wspólnego z kuchnią azjatycką jeśli pójdziecie do restauracji azjatyckiej

Wieczorne "show" to oczywiście najpierw "mini-disco" dla dzieci a potem są pokazy, głównie różnych grup tanecznych ( dupy nie urywa ), raz byli dobrzy miotacze i połykacze ognia, po pokazach jest dyskoteka dla chętnych.
Wrażenie robi sala pokazowa gdzie scena i widownia umieszczone są pod gigantycznym namiotem, siedzimy w wygodnych kanapach i fotelach z własnym stolikiem obok bar z napojami, w tym mocniejszymi, mocniejsza strona hotelu, choć akustyka słaba:

Podsumowując:
Mocne strony hotelu to:
- lokalizacja, można wyjść na ulicę, na zakupy, na spacer, do baru lub restauracji których dużo, 10 minut do lotniska,
- catering, duży wybór, smaki raz lepiej raz gorzej, co wieczór dobra wołowinka, pojawia się baranina, cięlęcina, dobrze zrobione kurczaczki, indyk itp, są oryginalne napoje, obsługa nie żałuje,
- niezłe pokoje - jak się nie trafi śmierdziuch na parterze,
- basen rekreacyjny gdzie nie grasują "sprzedawcy" i animatorzy,
- personel jest dobrze przygotowany, kiedy jeden kelner zabierze wam po jedzeniu talerz ze stolika już na horyzoncie pojawia się drugi kelner, wszędzie ktoś coś sprząta, niesie, podaje itp. Widać że obsada jest z zapasem, a personel wie co ma robić i nie jest na każdym kroku opierd....ny przez jakichś gogusiów menedżerków, więc są nie zestresowani i są chętni do pomocy
Słabe strony hotelu to:
Hotel ma podobno 1000 pokoi, więc wiecie - rozumiecie, jest to MOLOCH co nie każdy lubi, wszczedzie jest tłok, goście to w kolejności:
a) anglo-języczni
b) rusko- języczni
c) niemiecko-języczni
d) Egipcjanie ( widoczni i "słyszalni" )
dodatek Polaków, Czechów, Serbów, Holendrów, Francuzów itd.
Na basenie " rekreacyjnym" i tak pełno wrzeszczących dzieciaków, a zacieniające parasole niekorzystnie porozmieszczane, dużo miejsc bez parasoli, leżak przy basenach w nadającym się do czegokolwiek miejscu można zdobyć tylko do godz. 7, a do max 7:30 - w najgorszym miescu, póżniej nic nie ma. Na plaży leżaki można zdobyć na szczęście odrobinę póżniej.
Snurkować nie ma gdzie - zaznaczam !
W miesiącach jesien-wiosna teren basenów może być już zacieniony przez wysokie budynki.
Tydzień wytrzymaliśmy, odpoczęliśmy owszem, ale na dłuższy pobyt to sobie nie wyobrażam.
Ogólnie: czy polecam czy nie polecam ?
Jak ktoś już w Egipcie wcześniej był i widział to i tamto, a szczególnie bez dzieci : NIE POLECAM.
Na pierwszy raz, a zwłaszcza z dziećmi: MOŻNA