Opis hotelu znajdziecie poniżej, ale na początek uprzedzam, że filmiki, z którego powstał film nagrywane były na szybko komórką i niestety nie zauważyłam, że gdy komórka się nagrzała, to przestała nagrwać płynnie i pojawił się skokowy obraz. Trudno. Nic na to w tym momencie już nie poradzę.
Opis.
Na zdjęciach i filmikach hotel może zaprezentować się ładnie.
Pięknie wyglądające niskie budynki wśród zieleni robią atmosferę kameralego raju. Jak jest w rzeczywistości ?
W rzeczywistości, gdyby ktoś zainwestował w ten kompleks to byłaby to spora konkurencja dla Malikii i Hiltona. Na pewno nurkowie wybrali by ten hotel. Ale ...
Niestety. Jest to już czasowy obiekt. Każdy pokój ma klimatyzację, lodówkę, telewizor (starej daty, taka puszka zamiast płaskiego. W naszym TV nie odbierały żadne programy. Włączyliśmy z ciekawości, w pilocie nie bylo bateri ani nawet zaślepki na baterie). Brak suszarki do włosów. Ręczniki mieliśmy tylko duże. Nie dostaliśmy ręczników basenowych. Nie wiem czy to standard czy dlatego, że braliśmy hotel tylko na jeden dzień, bez noclegu. Pokoje proszą się o generalny remont. Przed każdym pokojem jest zrobiona skłądana suszarka na mokre rzeczy, co jest dużym plusem.
Same pokoje i budynki, gdyby wyremontować, to byłyby na prawdę fajne. Sam kompleks bardzo mi się podoba, ale w obecnym stanie musiałby być na prawdę w bardzo dobrej cenie w stosunku do Maliki i Hiltona, żebym zdecydowała się spędzić tam dłuższy okres.
Na terenie hotelu jest malutki basen do użytku dla klientów i dosłownie parę leżaczków. Jest też dugi malutki basenik, ale jest tam niby zakaz wstępu i chyba służy tylko w celach szkoleniowych dla nurków np. do kursów OWD.
Jedzenie w restauracji nakłada obsługa. Jak za dawnych czasów covidowych, podchodzisz, mówisz co chcesz, a obsługa nakłada. Muszę przyznać jednak, że nie żałują jedzenia. Nakładają ile chcesz, sami proponują więcej. Jedzenie jest bardzo smaczne. Nie ma zbyt dużego wyboru ale za to na prawdę smakuje.
Do obiadu były napoje słodkie typu soki, nie zlokalizowałam coli i innych tego typu trunków. Podkreślam jednak, że w hotelu byłam tylko jeden dzień, a w restauracji tylko na obiedzie.
Plaża.
Co tu dużo mówić. Plaża to zatoka Abu Dabbab, którą tak bardzo kocham.
Wydawałoby się, że może być daleko z Abu Dabbab Lodge na plaże, ale jest bliziutko. Szło się nam bardzo dobrze i wbrew pozorom nie czuć tej odległości. Z Hiltona zdecydowanie wydawało się, że idzie się dłużej niż z Abu Dabbab Lodge.
Podsumowując ten króciutki pobyt.
Sama struktura hotelu bardzo mi się podoba.
Jedzenie smaczne.
Obsługa wydaje się być miła.
Gdyby ten hotelik trafił w odpowiednie ręce i gdyby w niego trochę zainwestować, odświeżyć pokoje, zrobić większy basen, dać więcej leżaków, to pewnie byłoby to jedno z moich ulubionych miejsc. Kameralnie, cicho, blisko zatoki i bazy. Jednak na tą chwilę, mogę go polecić tylko komuś, kto na prawdę niczego nie oczekuje. Potrzebuje miejsca tylko na nocleg, trzymanie rzeczy i prysznic. Polecam osobą, które potrzebują zatrzymać się na chwilę, dzień, może dwa. Osobą, które cenią sobie ciszę i spokój.
Czy do niego wrócę ? Jest taka opcja. Jeśli ceny Maliki i Hiltona będą tak dalej szalały to jest to dla mnie jakaś alternatywa. Ci, co mnie znają wiedzą, że ja do szczęścia dużo nie potrzebuję. Nie muszę mieć lukusów. Ja muszę mieć morze, blisko i często