Jeden z dalej wysuniętych na południe hoteli w Marsa Alam. Na skraju parku narodowego Wadi El Gemal. Ma to swoje przełożenie na specyfikę hotelu, o czym w dalszej części.
Dojazd do hotelu z lotniska zajmuje około 1,5 godziny. Podczas transferu zazwyczaj jest mały postój w na obrzeżach miasta Marsa Alam. Wspominam o tym, bo jeśli transfer jest w kameralnym gronie, to zapewne można się dogadać z kierowcą aby zrobił postój na zakupy w samym mieście, czy to jadąc do hotelu, czy podczas transferu z hotelu na lotnisko.



Opis dotyczy grudnia, w okresie, tfu, pandemicznym. To piszę dla przyszłych czytelników, aby wiedzieli w jakim to kontekście, bo zapewne warunki w normalnej sytuacji i w okresie stricte wakacyjnym, będą się różnić.
W każdym razie, na początku grudnia 2021 roku, hotel miał obłożenie w około 20-30%. Na plaży luz, wolne leżaki do znalezienia o każdej porze dnia. Przy basenie dosłownie kilka osób. A jeśli chodzi o infrastrukturę basenową, to basen jest dokładnie jeden, o dość symbolicznej wielkości. Nie jest to zatem hotel dla wielbicieli basenów.


Hotel raczej z takich kameralnych, nie jest to betonowy moloch. Kompleks budynków ciągnących się wzdłuż plaży, na prawo i na lewo od lobby, stołówka sprawiedliwie, w środkowej części.

Jedzenie ok każdy znajdzie coś dla siebie, widać że kucharz smak ma i potrawy przygotowywane z głową. Wybór nie jakiś ogromny, ale i też niczego szczególnego nie brakowało. Generalnie bez uwag. Z niecodziennych rzeczy, były ogórki małosolne, za to nie było chałwy. Ot taka ciekawostka
A o jakości obsługi niech świadczy takie zdarzenie, moja żona bardzo lubi sos Tahini. Jak przyszliśmy pierwszy raz na stołówkę, okazało się że nie ma. Zapytała o takowy, czy nie bywa w menu i nie minęło 5 minut a kucharz przyleciał z talerzykiem z tahiną, zrobioną na specjalne życzenie. W kolejnych dniach, jak tylko pojawialiśmy się na horyzoncie, sos pojawiał się "automagicznie"





Pokoje, również bez uwag, standard egipski średni do średnio wyższego, nic się nie sypie, ale i bez szaleństw. Sejf był i nawet działał, czajnika brak. Przynajmniej w pokojach „standard”.
Plaża piaszczysta, z takimi wysepkami kamienisto-rafowymi, ale o niezbyt dużym rozmiarze. Do ominięcia kilka metrów w bok.






W Shamsie można liczyć na liczne promocje. Na przykład "dwa w cenie jednego"

Albo "darmowy przejazd"

Sama rafa „przydomowa” to jedna z większych zalet hotelu. Dostępna praktycznie dla wszystkich, niezależnie od stopnia zaawansowania w pływaniu i chęci/niechęci do wody. Można wchodzić łagodnie zpiasku, przez długi czas raczej płytko, tak do półtora metra. A już dostępne dość ciekawe twory rafowe, a przy nich ryby. Można też wchodzić z miejsca gdzie robi się dość szybko 2 metry, które przechodzą w opcję im dalej tym głębiej i tak do 15 metrów głębokości. Więc i poszukiwacze „głębszych” wrażeń znajdą coś dla siebie. Jeśli chodzi o faunę, to jest mocno zróżnicowana, żółwie dostępne są praktycznie cały czas. Niezależnie od pory dnia. Przy czym im wcześniej, tym bliżej brzegu można je spotkać. Najbliżej widzieliśmy żółwie w wodzie po kolana, więc każdy da radę
Cechy hotelu, nie podzielę na wady i zalety, bo co dla jednego będzie wadą, dla drugiego może być zaletą, więc cechy:
- Hotel średniej wielkości, można zaryzykować stwierdzenie że kameralny
- brak infrastruktury basenowej, jeden niewielki basen, to raczej symboliczna ilość dla „basenowców”
- brak animacji, totalnie zero, null, tylko cisza i spokój
- niezłe jedzenie, brak tłoku, brak pośpiechu
- obsługa bardzo przyjazna, nastawiona na pomoc gościom, a przy tym nie nachalna
- genialna rafa przydomowa, spora różnorodność fauny i flory, jedna z lepszych jakie dane mi było zobaczyć
- hotel raczej dla osób dorosłych, brak udogodnień dla dzieci. To znaczy jest tam jakieś boisko na plaży huśtawki itp. ale raczej nie ma co porównywać z hotelami z Aquaparkami, zjeżdżalniami, basenami i całą resztą.
- sporo zieleni, obsługa dba o czystość i to widać.
- Jeśli chodzi o odwiedzające nacje, przewaga Niemców, trochę Czechów, trochę Polaków, praktycznie brak Rosjan. Podobno pojawiają się też inne nacje z zachodniej Europy, ale w grudniu 2021, to były raczej śladowe ilości.
Byliśmy pierwszy raz, czy jeszcze pojedziemy do Shams Alam Beach Resort? Zdecydowanie, hotel urzekł nas praktycznie pod każdym względem. Cisza, spokój, brak animacji, kameralna atmosfera, piękna rafa. Dobre jedzenie. Nic więcej nam nie trzeba, idealne miejsce na wypoczynek.
Czy poleciłbym znajomym, którzy szukają podobnych wrażeń? Zdecydowanie.
Czy poleciłbym rodzinom z małymi dziećmi, pewnie nie. Patrząc pod kątem dzieci można znaleźć bardziej uniwersalne hotele.
Czy poleciłbym wielbicielom imprezowania, basenów, animacji i tym podobnych atrakcji? Zdecydowanie nie. Niech szukają innych hoteli.
Z atrakcji na wieczór, to jak na poniższym zdjęciu. No i bar czynny do północy, można posiedzieć, pogawędzić ze znajomymi po dniu pełnym wrażeń





Krótki spracer po okolicy...
I nieco dłuższy, "chodzony" film wokół wszystkich hotelowych budynków, wiem że takie filmy też mają swoich zwolenników, więc wrzucam.
I coś poniżej poziomu wody

