Jeśli chodzi o dostęp do rafy, to wygląda na to że praktycznie dostępna jest tylko z pomostu. Natomiast z tablicy informacyjnej przy pomoście, wynika że polecana jest tam trasa snurkowa z pomostu w Gorgonii aż do plaży w Shamsie. Trasa jest z prądem, który tam zawsze jest od Gorgonii w stronę Shamsu, a co stanowi spore ułatwienie dla tych którym kości i mięśnie się zastały. Z opisu wynika że przebieg trasy obliczony jest na 90 minut, więc pianka raczej wskazana, bo po takim czasie organizm zacznie już tracić ciepło, niezależnie od pory roku. Jeśli chodzi o możliwość przejścia pomiędzy hotelami plażą, to wedle GPSa jest to 1700 metrów, droga cały czas wiedzie piaszczystą plażą.
Jeśli chodzi o sam hotel, na tyle co się po nim przespacerowałem, to odniosłem wrażenie, że to bardzo czysty, schludny, w miarę nowoczesny, rozległy... betonowy moloch. Przywodził mi na myśl spore osiedle mieszkaniowe, niezbyt wysokich bloków, ale jednak osiedle. Wszechobecny biały kolor tylko potęgował to wrażenie. Z plusów, to na pewno, widać było dbałość o udogodnienia dla niepełnosprawnych. Tam gdzie to było konieczne, były rampy dla wózków. Z innych plusów, to dla tych co lubią przebywać na basenach to były one relatywnie duże i rozległe, co na pewno powoduje że jeden nie siedzi drugiemu na głowie.
Generalnie sumarycznie widać że hotel zadbany, przemyślany jeśli chodzi o układ i nastawiony na turystę o określonych oczekiwaniach. Jeśli chodzi o mnie, to to nie moja bajka, ale wiem, że są ludzie którzy szukają tego typu infrastruktury hotelowej.
Dla mnie to tak trochę za mało w nim Egiptu w Egipcie. Brak tego specyficznego egispkiego klimatu. Taki hotel skrojony pod Niemca, który szuka typowych europejskich standardów i który w takowych klimatach czuje się dobrze.
Może to tylko powierzchowne wrażenie i jestem dla niego niesprawiedliwy, ale z drugiej strony, jeśli miałbym wybierać w podobnej cenie, Shams Alam czy Gorgonia, to nie wahałbym się minuty i wybrałbym Shamsa. Co nie znaczy, że nie zamierzam jeszcze zaliczyć w przyszłości wspomnianej trasy snurkowej. Więc choćby z tego powodu jeszcze Gorgonię odwiedzę, ale spacerkiem jak ostatnio
Pogadał, podgadał, a mógłby się postarać i pokazać na obrazku ruchomym.... A mógłby:)


